W ŁÓŻKU Z MADONNĄ reż. Alek Keshishian / 1991

 

zaglądamy na zaplecze trasy koncertowej śpiewaczki Madonny, stare to dzieje, tamto stulecie, ale wtedy rzecz rozdmuchana była na cały świat, kamera węszyła po hotelach, była na tyłach hal i stadionów, podglądała czasem sytuacje prywatne, ale też mnóstwo rzeczy było przemyślanych, aranżowanych, niby spontan, niby z zaskoczenia, ale taka gwiazda nigdy by nie pozwoliła sobie, by cokolwiek bez jej zgody finalnie trafiło do publicznego wglądu, była to sprytnie przemyślana kolejna odsłona kreowania Madonny przez Madonnę, reżyserem przedsięwzięcia miał być David Fincher, który nakręcił z nią kilka wybornych teledysków, jednak wycofał się w ostatniej chwili, film miał prapremierę w Cannes i wtedy to się momentami oglądało z wypiekami na ryjku, kilka akcji bezpardonowych, odważnych, w czasach obecnie panującej poprawności, wiele rzeczy by dziś zwyczajnie nie przeszło, jednak to ciekawie poprowadzony i zmontowany dokument, dobrze skrojony produkt, realizacja od strony technicznej mistrzowska, sceny z koncertów oszałamiające i nawet dziś robiące wrażenie, po ponad trzydziestu latach, jako muzyczny film dokumentalny, wciąż się dobrze ogląda i w swojej kategorii jest bezkonkurencyjny, choć trzeba przyznać, że w latach 90-tych bardziej to szarpało zmysły



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz