średniawka z Hollywood o tym, że nie możesz przewinąć życia pilotem, zatrzymać, przyśpieszyć, cofnąć czy wyłączyć, pewien architekt goniący za karierą i zaniedbujący rodzinę poznaje sprzedawcę, który ma dla niego eksperymentalny, uniwersalny gadżet pozwalający na przewinięcie kłótni z żoną, ściszenie szczekającego psa czy zatrzymanie gderającego szefa, brzmi pięknie, ale wszystko do czasu, bo okazuje się, że to nie on kieruje pilotem, tylko pilot nim, całkiem niegłupi koncept pozwalający docenić swoje zwykłe/niezwykłe życie, coś w stylu ‚opowieści wigilijnej’, ale to komedia z Adamem Sandlerem, więc gagi, żarciochy, sentymentalne wstawki i kupa sandlerowskiego humorku niestety obowiązkowo w pakiecie, chciałoby się zrobić klik i wyłączyć grającego główną rolę właśnie Sandlera, a za to na dłużej zostawić Christophera Walkena, jego zwariowany profesorek to spiritus movens tego odjechanego projektu, który finalnie okazuje się aniołem śmierci, aktor podobną rolę wykreował w teledysku Madonny do jej „Bad girl” wcielając się w palącego papierosy tajemniczego jegomościa, który podąża za bohaterką, obserwuje jej niecne poczynania, a nawet towarzyszy jej po śmierci

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz