mniej słodka, mniej banalna komedia romantyczna, ale to wciąż te same komedioromantyczne wątki, dylematy czy wnioski, pewnym przełamaniem jest seks, bohaterowie uprawiają go gęsto i często z innymi partnerami, a to nie zdarza się nagminnie w tego typu opowieściach, zresztą główna para zaczyna swoją znajomość właśnie od niego - od seksu, potem dopiero przychodzą spojrzenia, rozmowy, flirtowanie, głębsze poznawanie się na stopie bardziej przyjacielskiej, zatem mechanika ‚współczesnej miłości’ dominuje, soczyste i szczere dialogi również, sprośno i momentami zabawnie omijane są wszelkie konwenanse, nawet można się pokusić, że to swego rodzaju parodia „Kiedy Harry spotkał Sally”, let’s talk about sex, czyli końcowe motto brzmi - sypianie z każdym drogą do prawdziwej miłości, no i mamy przyjemniastą scenę z objaśnianiem za pomocą butelki tajników kobiecej masturbacji

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz