pozbawiona pruderii, szokowania czy wulgarności historia dotkniętego paraliżem całego ciała mężczyzny przed czterdziestką, któremu w odkrywaniu seksualnej strony pomaga terapeutka - seks surogatka, właściwie film-terapia, zaraża entuzjazmem, oczyszcza, ma zrelaksowany, naturalny charakter i w żaden sposób nie jest niesmaczny, kwestie seksu osób niepełnosprawnych to tematy rzadko podejmowane w filmach, a ta próba jest odważna i bez tabu mówi o pragnieniu kochania, bycia kochanym oraz cielesności, dużo tu humoru, komediowego dystansu, a piorunującą rolę robią aktorzy, John Hawkes jako sparaliżowany i podłączony do sztucznego płuca poeta i dziennikarz ma w sobie dużo dziecka, inteligentny, z dystansem do siebie, a jednak słodko naiwny i wzruszający, udowadniający, że to nie tors gladiatora wyrzeźbiony w pocie czoła na siłce jest tym, co najbardziej działa na kobiety czy innych mężczyzn, jeszcze większe wrażenie robi Helen Hunt (nominowana do Oscara za drugi plan), opanowana, czule wspierająca, delikatna, no i w pewnym aspekcie odważna, nie każda aktorka zdecydowałaby się na taką rolę, jej nagość jest w pełni uzasadniona i uwiarygadnia tę skomplikowaną sytuację, obydwoje wzruszający, a przecież nie grają zakochanych w sobie ludzi, no i jeszcze jedno - film ma w sobie więcej uczciwości, niż niejedna nadmuchana komedia romantyczna

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz