kolejne paryskie zakochanie z/w/o Audrey Tautou, nie do zdarcia urok ogromniastych oczu, czarnych włosów, filigranowej figury, Amelia wiecznie żywa i niby można się śmiać, ale to wciąż działa, kolejna podobna rola zagubionej, zakochanej, zakręconej dziewczyny, która finalnie odnajduje szczęście, miłość i swoje miejsce na ziemi, francuskie pitu pitu zawsze na propsie, bo nawet tam pensja sprzątaczki wystarcza na wino do obiadu, cieplutko, pociesznie, niby o niczym, a jednak wciąga, Guillaume Canet, Amelia/Audrey, Laurent Stocker jako trzy przyjacielskie indywidualności pod paryskim dachem z animozjami, przyjaźniami i miłościami ładnie się prezentują i emocjonalnie dostarczają w punkt

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz