pięściarskie kino klasy B o bokserze, któremu kiedyś brakowało w walce równych, a teraz jest ludzkim wrakiem próbującym spłacić długi w podziemnych walkach, brzmi interesująco, bo posępność i brutalność w tym bezwględnym światku mogą zachęcić, surowy i nieociosany Aaron Eckart jako połamany twardziel, jako bohater z przeszłością walczący by coś utrzymać sprawdza się całkiem nieźle, gorzej niestety z fabułą, bo scenariusz całkowicie znokautowany, dole i niedole starego zakapiora ok, gorzej z retrospekcjami, ckliwymi wstawkami czy pretensjonalnym wątkiem z córką, bronią się sceny lania na gołe piąchy, szczególnie ostatni pojedynek budzi emocje, ale całość jest zbyt przyciężka i w sumie nijaka
.jpeg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz